środa, 14 marca 2012
poniedziałek, 12 marca 2012
"Ze straszliwie pustego Krakowa wysłałem Ci kartkę. Tonął w błocie i w mojej paskudnej nostalgii, żeby już nie powtarzać w nieskończoność słowa "tęsknota". Tęsknię do Ciebie przez stół, przy którym siedzimy, tęsknię z fotela na fotel obok, w teatrze czy kinie, tęsknię z Pragi na Kępę, z łóżka w którym leżę - do Spatifu, w którym popijasz z Miniem, na szerokość kołdry, która okrywa nas oboje, też potrafię tęsknić do Ciebie - przez drzwi łazienki, w której się kąpiesz, i przez schody, po których idziesz do mnie, i przez naskórek mój, szczelnie przywarty do Twojego... Ale jak nazwać to, co odczuwam w Warszawie, kiedy Ty jesteś w Londynie? Też - tęsknotą? Oj, ubożuchny jest ten słowniczek, który mamy do dyspozycji. " — Przybora do Osieckiej, 16.03.1965r.
sobota, 10 marca 2012
sobota, 3 marca 2012
wojciech tochman "wściekły pies" [recensentka]
Kobieta wyklęta przez lokalną społeczność za zeznania przeciw księdzu oskarżonemu o molestowanie seksualne dzieci. Śmierć maturzystów w autokarze w drodze na pielgrzymkę do Częstochowy. Znany dziennikarz, syn słynnego malarza, który w Wigilię popełnia samobójstwo. Mężczyzna dotknięty zespołem Tourette’a – rzadką chorobą, która nie zabija, ale więzi niczym w klatce. Dziewczynka, która nie wraca do domu ze szkolnej dyskoteki, a 10 lat później jej rodzina wciąż nie zna jej losu. Ksiądz homoseksualista z wirusem HIV. Niektóre z tych historii znaliśmy z gazet, innych nie. Nawet jeśli, to nie z takiej strony, z której opisał je Wojciech Tochman najpierw w „Dużym Formacie” (poniedziałkowym dodatku do „Gazety Wyborczej”), teraz zaś w zbiorze zatytułowanym „Wściekły pies”. Tochman to reporter młodego pokolenia, jego teksty to nowa poetyka, to reportaż faktu w specyficznej formie. Charakterystyczną cechą jego aktywności zawodowej jest szczególne zainteresowanie osobami zaginionymi. Ryszard Kapuściński – sztandarowa postać literatury reportażu wypowiadając się na temat Tochmana mówi, że to człowiek pełen wrażliwości, niepokoju i pasji, który świetnie tropił ludzkie losy. „Wściekły pies” to zbiór opowiadań – reportaży. Reportaży, których głównym motywem napędzającym życie bohaterów jest cierpienie . Autor próbuje za pomocą jak największej ilości sensowych uzasadnień wytłumaczyć cierpienie, z Bogiem na czele - rzecz jasna. W książce poznajemy księdza homoseksualistę zarażonego wirusem HIV, który jest tytułowym bohaterem książki. Duchowny cierpi, gdyż nie może ujawnić prawdy o swoim podwójnym życiu. Nie mając nikogo, komu mógłby zwierzyć się z wewnętrznego rozerwania, w wyobrażonej homilii wyjawia parafianom prawdę o sobie. Bohaterowie Tochmana poszukują sensu cierpienia, starają się zrozumieć swój los. Tragicznym przykładem jest opowiadanie w którym ogromną rolę odgrywa wiara, jest to reportaż pt. „Mojżeszowy krzak”, mówiący o wypadku autokaru wiozącego białostockich maturzystów na pielgrzymkę do Częstochowy. Tekst pisany z punktu widzenia osób, które przeżyły, głównie młodej katechetki, która szuka sensu tego tragicznego zdarzenia i jednego z maturzystów, początkowo załamanego, pełnego zwątpienia, który jednak przechodzi wewnętrzną przemianę . Tematem utworów Tochmana jest również samotność . Samotna jest matka zaginionej prze laty i nigdy nie odnalezionej dziewczyny z reportażu „Zażalenie”, samotny jest ksiądz homoseksulista, samotny jest cierpiący na depresję syn Zdzisława Beksińskiego, samotna jest również bohaterka reportażu „Atmosfera miłości” walcząca o ukaranie proboszcza pedofila. Kolejnym tematem poruszanym przez Tochmana jest prawda. Autor pokazuje manipulowanie faktami i słowami, tak aby wytworzyć „prawdę” wygodną dla siebie - ludzkie zakłamanie. Spośród dziewięciu reportaży tylko jeden jest optymistyczny. Jest to historia „człowieka, który powstał z torów”. Jan zapomniał wszystko, od swojego imienia po umiejętność czytania , pisania, zatracił też umiejętności manualne i intelektualne. Jednak mimo że Jan nie wie, kim jest, nie pamięta twarzy rodziców, tak samo nie wie, że są kontynenty i kim był Napoleon – Jan widzi sens życia i śmierci, jest życzliwy ludziom i rozumie ich. Czytając reportaże Tochmana zastanawiam się, czy jego celem było ukazanie strasznego cierpienia, czy spojrzenie na świat porzez pryzmat smutku. Podczas jednego ze spotkać z czytelnikami pewna kobieta zapytała go, czemu jego pisarstwo jest takie pesymistyczne. Jak sam mówi: „ Coś jej powiedziałem na okrągło, grzecznie. Jednak najchętniej powiedziałbym wprost : „Piszę tak po to, by choć na chwilę z pani twarzy zniknął ten uśmiech”. Wielką zaletą jest reportaży jest obiektywizm i unikanie czarno – białej kolorystyki. Autor szkicuje wizerunek swoich bohaterów za pomocą wypowiedzi innych osób, obserwacji, a co najważniejsze za pomocą prawdy. Nie ocenia, nie potępia, nie pochwala, nie stawia kropek.
jest i nowe marzenie
zmień coś w swoim życiu. mów prawdę.spotykaj się z kimś, kto kompletnie do ciebie nie pasuje.
naucz się mówić nie. wydaj wszystkie oszczędności. spróbuj poznać kogoś przypadkowego.
nie planuj niczego. odważ się powiedzieć, że kochasz. śpiewaj głośno. śmiej się z głupich żartów.
płacz. przepraszaj. powiedz komuś jak wiele dla ciebie znaczy. nie tłum w sobie emocji.
żyj. niczego nie żałuj.
czwartek, 2 lutego 2012
Portret kobiecy
Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspera i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Subskrybuj:
Posty (Atom)